Historia

"Dużo się zmieniło. Ja też."

Zdecydowanie bardziej wolę pokazywać swoją osobowość poprzez zachowanie i jakieś sytuacje, jednak tym razem chyba nie mam innego wyjścia. Koniecznością jest wyrażenie siebie tymi kilkoma słowami.

Witajcie, przybysze! Z tej strony Deiriss, której nick jest skracany na milion różnych sposobów (o ile tak się da). Wylądowałam w liceum i jako prawdziwa humanistka szerzę idee pięknego pisania oraz zainteresowanie historią.
Możliwe, że zabrzmi to trochę sucho w tej chwili, ale - uwielbiam sprawiać radość innym. Szczególnie bliskim. Najcudowniejszym uczuciem na świecie jest to ciepło w sercu, kiedy mogę zobaczyć ich uśmiech ;)
Określałam się jako "życiowa sierotka" i z satysfakcją mogę dopisać, że to się zmienia! Wprawdzie wciąż nie wychodzi mi życie, jednak staram się z tym walczyć.

Cała historia zaczęła się w Halloween 2013, kiedy pierwszy raz napisałam cokolwiek do kogokolwiek w internecie. Jakiś czas później poznałam pierwszych znajomych, których szczerze polubiłam - może nawet mogłabym ich nazwać przyjaciółmi :)
Jakiś czas później założyłam bloga. Nie pisałam tu nic konkretnego, raczej dla samego faktu, co nietrudno zauważyć, patrząc na pierwsze notki. Niestety, szkoła oraz własny komfort pochłaniają masę mojego czasu, przez co nie jestem w stanie wrócić tu na stałe.
Ale Internet mnie zmienił chyba.
Pozdrowienia dla Osób.

Miłego przeglądania bloga, może nawet miłego stalkowania!

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, zapraszam na GG (50637898). Pojawiam się tam dość rzadko, ale wciąż.

4 komentarze:

  1. Mam take głupie pytanie. Masz jakąś ulubioną bajkę? xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. //Wybacz, że tak późno odpowiadam, ale nie zaglądałam od tego działu przez kilka tygodni.

      No, cóż. Od dziecka lubiłam oglądać W.i.t.c.h., co pewnie wszyscy wiedzą. Pamiętam, jak niedzielami włączałam Polsat i oglądałam przygody moich ulubionych czarodziejek. Winx poznałam dużo później - dowiedziałam się o nich przez przypadek, nawet nie pamiętam, kiedy. Chyba w przedszkolu. Jednak na początku ich nie lubiłam, wydawały się mi zarozumiałymi księżniczkami z anoreksją. Minęło kilka lat, gdy obejrzałam trzeci sezon i z miejsca wiedziałam, że uplasują się na miejscu moich ulubionych bajek.
      Oczywiście z sentymentu wracam od ukochanego Kubusia Puchatka. Zawsze wzruszałam się na filmach z tym sympatycznym misiem w roli głównej, wzruszało mnie to, że dla Prosiaczka mógłby zrobić wszystko, nawet poświęcić swoje życie. Zaczęłam się zastanawiać, ile ja bym dała za taką prawdziwą przyjaźń...
      Swoją drogą, w czwartej klasie często oglądałam Sailor Moon. Najpierw myślałam, że będę śmiała się do rozpuku, gdy okazało się, że tajemniczy adorator Usagi - Tuxedo - to tak naprawdę Mamoru, którego dziewczyna szczerze nie znosiła. Ale łezka musiała polecieć. Ogólnie to jest jedyne anime, która oglądałam często i które bardzo polubiłam.

      Jednak odnosząc się do Twojego pytania... nie mam ulubionej bajki. To miejsce nr 1 wciąż pozostaje puste.

      Usuń
  2. Hahaha <3333. Ja mam jeszcze głupsze - lubisz mua =D? Wiem, głupieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!

    OdpowiedzUsuń