Przejdź do głównej zawartości

001. Nowa nota, nowy blog

No cóż, jakoś nigdy wcześniej nie prowadziłam bloga. Ale trzeba kiedyś zacząć, nie? I tak myślicie, o czym będę pisała (choć nie liczę na rzeszę czytelników). Trochę o moim życiu, trochę o moich klasowych filozofach... Niedługo rozstanę się z moją klasą, każdy pójdzie do innego gimnazjum... A ten blog zostanie na pamiątkę.

Pocytuję trochę:
"Miłość i boks to dwie sprzeczności, jedna łamie serca, druga łamie kości" - poetka.
"Prosz pani, tu 6 kratków?" - filozof.

Czasem będę coś o sobie pisała. Zaufane osoby znają mnie, i nic więcej od nich nie oczekuję. Ode mnie to na razie tyle. I tak na poprawę humoru:
Dlaczego blondynka nie wiedziała, jak napisać jedenaście?
Bo na wiedziała, którą jedynkę napisać pierwszą.
Na razie.

Komentarze

  1. Życzę powodzenia w prowadzeniu bloga :). Dodawaj dużo postów! :P
    ~Amara xD

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

#2

Życie staje się niesamowicie trudne, kiedy z dnia na dzień tracisz oparcie we wszystkich i postanawiasz uciec. Ot tak, pozostawiasz całe swoje życie za sobą i uciekasz. Od odpowiedzialności, obowiązków, całej przeszłości. Jedynym, co na ciebie czeka, jest przyszłość pełna blasku.

Ciemność

Rozsiadłam się wygodnie w fotelu. Nawet nie wiedziałam, do kogo należał ten pokój, nie interesowało mnie to. Tak właściwie już tutaj nie mieszkałam, jedynie przychodziłam w odwiedziny czy coś - co jak co, ale to Suza była prawowitą dziedziczką tronu i to ona zasługiwała na luksusy. A ja? Byłam po prostu nikim. Wyrzekłam się wszelkich mocy i nawet, jeśli siedziała we mnie jakaś część Magicalix'u, ta moc nie była zbyt potężna. Wręcz przeciwnie. Pogrążając się w myślach nie zauważyłam, że już zrobiło się ciemno. Chwila-- Ciemno? Na Solarii nigdy nie było nocy! "A no tak", uświadomiłam sobie. "Przecież nawet Solaria sama nie umie się obronić przed atakami." Wstałam z fotelu i odruchowo otrzepałam sobie spodnie, po czym podeszłam do stolika, by napić się jakiegoś gazowanego napoju. I tak jakby wywołałam wilka z lasu... Przez plac skradali się jacyś osobnicy. Byli ubrani w stroje maskujące, przez co prawie w ogóle nie dało się ich zauważyć. Szybko, al...