Przejdź do głównej zawartości

#o24. Niby nic, a jednak coś.

Idę sobie do szkoły, docieram - nawet nie spóźniona ^^. Pogodziłam się z moją przyjaciółką i niby wszystko jest dobrze - a tu dowiaduję się, że Violetta (fanka Violetty, prawdziwego imienia nie podam) zorganizowała imprezę, która miała się odbyć dzisiaj. Byłam bardzo zdziwiona, bo nic nie wiedziałam. Niedługo później od pobocznych źródeł dowiedziałam się, że nie zaprosiła mnie, bo "nie umiem się bawić i lubię słabe piosenki". Ekhem. Bardzo ciekawe. Najbardziej przykro było mi z tego powodu, że rozmawiała o tym przed moim nosem. Nie wiem, co kombinuje. Chyba jest o coś zazdrosna. Nie wiem, dlaczego. Że uczę się niemal najlepiej w klasie? Że wszyscy nauczyciele mnie lubią z powodu dobrych ocen (i tak bardzo się mnie nie czepiają)? A może podobam się jakiemuś chłopakowi, którego ona bardzo lubi? Najgorsze jest to, że nie wiem.


***

Na dzisiaj tyle, cześć. Nie mam ochoty na pisanie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#2

Życie staje się niesamowicie trudne, kiedy z dnia na dzień tracisz oparcie we wszystkich i postanawiasz uciec. Ot tak, pozostawiasz całe swoje życie za sobą i uciekasz. Od odpowiedzialności, obowiązków, całej przeszłości. Jedynym, co na ciebie czeka, jest przyszłość pełna blasku.

Ciemność

Rozsiadłam się wygodnie w fotelu. Nawet nie wiedziałam, do kogo należał ten pokój, nie interesowało mnie to. Tak właściwie już tutaj nie mieszkałam, jedynie przychodziłam w odwiedziny czy coś - co jak co, ale to Suza była prawowitą dziedziczką tronu i to ona zasługiwała na luksusy. A ja? Byłam po prostu nikim. Wyrzekłam się wszelkich mocy i nawet, jeśli siedziała we mnie jakaś część Magicalix'u, ta moc nie była zbyt potężna. Wręcz przeciwnie. Pogrążając się w myślach nie zauważyłam, że już zrobiło się ciemno. Chwila-- Ciemno? Na Solarii nigdy nie było nocy! "A no tak", uświadomiłam sobie. "Przecież nawet Solaria sama nie umie się obronić przed atakami." Wstałam z fotelu i odruchowo otrzepałam sobie spodnie, po czym podeszłam do stolika, by napić się jakiegoś gazowanego napoju. I tak jakby wywołałam wilka z lasu... Przez plac skradali się jacyś osobnicy. Byli ubrani w stroje maskujące, przez co prawie w ogóle nie dało się ich zauważyć. Szybko, al...