Przejdź do głównej zawartości

#o31. Tyle obietnic...

Tak, tyle obietnic było na wakacje. Że tyle spotkań będzie, że nie zapomnimy o sobie. Fakt - patrząc na zdjęcie lub na Facebook'a nie da się zapomnieć - ale co ze spotkaniami? Ot, tak nagle ucichło? A tyle obietnic było.

***

Dziś wybraliśmy się na wycieczkę rowerową - oczywiście mój braciszek nie wytrzymał i wrócił do domu. Był upał o;. Domki na obrzeżach miasta takie śliczne... a minus jest taki, że do centrum daleko i w ogóle, mimo że moje miasto nie jest duże.

***

Są wakacje, a ja nie mam co robić i pisać :<. Opowiadanie byłoby jutro, ale dziś... no nic. Dobranoc.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

#2

Życie staje się niesamowicie trudne, kiedy z dnia na dzień tracisz oparcie we wszystkich i postanawiasz uciec. Ot tak, pozostawiasz całe swoje życie za sobą i uciekasz. Od odpowiedzialności, obowiązków, całej przeszłości. Jedynym, co na ciebie czeka, jest przyszłość pełna blasku.

Ciemność

Rozsiadłam się wygodnie w fotelu. Nawet nie wiedziałam, do kogo należał ten pokój, nie interesowało mnie to. Tak właściwie już tutaj nie mieszkałam, jedynie przychodziłam w odwiedziny czy coś - co jak co, ale to Suza była prawowitą dziedziczką tronu i to ona zasługiwała na luksusy. A ja? Byłam po prostu nikim. Wyrzekłam się wszelkich mocy i nawet, jeśli siedziała we mnie jakaś część Magicalix'u, ta moc nie była zbyt potężna. Wręcz przeciwnie. Pogrążając się w myślach nie zauważyłam, że już zrobiło się ciemno. Chwila-- Ciemno? Na Solarii nigdy nie było nocy! "A no tak", uświadomiłam sobie. "Przecież nawet Solaria sama nie umie się obronić przed atakami." Wstałam z fotelu i odruchowo otrzepałam sobie spodnie, po czym podeszłam do stolika, by napić się jakiegoś gazowanego napoju. I tak jakby wywołałam wilka z lasu... Przez plac skradali się jacyś osobnicy. Byli ubrani w stroje maskujące, przez co prawie w ogóle nie dało się ich zauważyć. Szybko, al...