Przejdź do głównej zawartości

Posty

012. Ach, ten Facebook.

Co głosi tytuł? Że nie mam na niego pomysłu. *** Inni ciągle mówią do mnie: " jak ciągle siedzisz w nosem w internecie, to załóż sobie Facebooka. To nie jest takie trudne!". Tłumaczę się, że ask.fm mi wystarczy. Odpowiedź na to: " ask jest dla dzieci. Zresztą, jak masz aska, to załóż sobie jeszcze Facebooka!". Cholera. Mam ochotę odpowiedzieć: " a weźcie, zamknijcie się, do cholery! Jestem ostrożna i chronię swoją prywatność w necie. Nie tak jak Wy, udostępniacie każde zdjęcie, macie setki znajomych. Nie, nie. I może jeszcze uważacie ich za przyjaciół?! Ja przyjaciółką, ale taką prawdziwą, mam jedną. Z resztą znajomych normalnie gadam i tyle. Macie coś interesującego do powiedzenia? Jak nie, to wara". A dlaczego tak bym im odpowiedziała? Bo tylko o Facebooku gadają. Wkurza mnie to, szczerze mówiąc. Opowiem krótką historyjkę, co się działo, gdy pani poszła. Niby nic takiego, ale to mi coś uświadomiło. Siedzę sobie z S., rysowałam w zeszycie do matmy...

011. Powrót =D

Powracam! Zdecydowałam, ze nie usunę tego bloga. Nie... nie mam odwagi. No i też nie chcę. a tamten... będzie zapasowy. Zmieniłam adres, więc na niego i tak się nie dostaniecie. No dobra. Koniec z tym. Zaczynam normalne pisanie. Wczoraj moje oprawki wzbudziły sensację! Naprawdę! Nawet chłopcy gapili się na nie przez kilka minut. xD W sumie wzbudziły dość duże zainteresowanie. Dobrze. No cóż... Dziś dowiedziałam się, że mój brat nie jest asertywny. Bo nie jest. To prawda. Cóż... A to pierwsza nota od dawna, więc nie będę przynudzać :D. Pa. Na razie. Do jutra. Sonnie~.

010. Koniec?

Myślałam o tej decyzji od dawna. Mianowicie chodzi o usunięcie bloga. Muszę powiedzieć, że niedawno naraziłam się kilku osobom. Nie, nie mówię o Tobie witchfan, chodzi o osoby w realu. Nie wiem... Może za dużo o tym mówiłam? Albo... po prostu... nie, nie wiem. Gdzieś tam założę nowe konto Bloggera, nowy blog i nowy ask.fm. Adres dam niektórym, zaufanym osobom. Nie martw się Laro, na pewno dam go Tobie. No... i to na koniec tyle.

008. Test. Rozterki i przygnębienia

Jak pisałam, test się zbliża. I częściowo się go boję. Z drugiej strony - zaliczę i już po wszystkim. Noo... Ale nie chcę nikogo zawieść, zwłaszcza nauczycieli (wspominałam, że jestem bardzo dobrą uczennicą?)... Zresztą, i tak większość czasu słucham muzyki i chatuję. A i tak większość rzeczy umiem, nie powinno być problemu. Hm. Piszę o przygnębieniach. Tak. Każdy ma swoje, prawda? Ja właśnie też. Myślę, że moim głównym przygnębieniem jest to, ze mam coraz mniej czasu na chat. Na pewno Wam się wydaje że nie, przecież jestem normalnie jakieś 2 godziny... Tyle że moja obawa jest taka, że w gimnazjum już nawet nie będę mogła myśleć o chacie... Chociaż... nie idę do tego najlepszego w mieście. Nnnie. Nie to, że tam jest masakrycznie dużo nauki. Tylko... że tam są osoby, których nigdy więcej nie chcę spotkać. I to gimnazjum wyrabia sobie złą opinię. Idę do gimnazjum za murem najlepszego. Przyjazna atmosfera, mili nauczyciele... No i znam tam część osób. I to nie jest daleko. O gimnazj...

007. Ostatnia łza

Tytuły biorę z Witch'a xD Wczoraj nieźle bawiłyśmy się z Zebrą i jej bratem. Było bardzo fajnie. Ja i moja kumpela wsunęłyśmy pudełko lodów i bitą śmietanę od Pomruka :) [Pomruk to brat Zebry] Tyle że za bitą śmietanę nieźle oberwałyśmy i zakazałam wchodzenia do mojego pokoju, bo nieźle się wkurzyłam... Ogólnie było nawet fajnie, tańczyłyśmy sobie jeszcze (najbardziej podobała nam się piosenka Pitbulla i Ke$hy - Timber, tak fajnie wieśniacka). Wczoraj było nawet fajnie, mimo że mecz był za krótki, tylko 2 godziny... No i oczywiście na zielono byłam ubrana, tak się przyzwyczaiłam. Jakoś o wiośnie pisałam już dwa razy i nie mam ochoty pisać raz kolejny. Odechciało mi się. Wiosna nadeszła, a ja nastawienia nie zmieniłam. Ciągle tak myślę, i myślę, i myślę... Szczerze nie wiem o czym. Tak po prostu, jak może wyglądać moje życie w gimnazjum. Na razie kończę, ale jeśli macie pytanko, napiszcie na asku :) Ana.

006. Inny wymiar

Hej. Czasem mam wrażenie, że żyję w innym wymiarze. Nikt mnie nie rozumie. Czuję się trochę przygnębiona. Dziś też zostałam w domu, ponieważ źle się czułam. Bardzo źle. Tak, ja żyję w innym wymiarze niż wszyscy. Przynajmniej tak mi się wydaje. A żeby nie było, że jest krótka notka [znowu], to piszę swój sen. - Anaa. Anaa. Anaa. Anaa. Anaa... - wołały obce istoty. - NIE pójdę do Was, nie! - krzyczałam. Obudziłam się. - Fajnie, kolejny koszmar - pomyślałam z niesmakiem. - Mamo, co dziś będzie na śniadanko?... Zorientowałam się, że nie jestem w swoim pokoju! Tylko w jakimś pomieszczeniu... Wyobraziłam sobie, że mam moce. Tylko wybiłam nimi okienko. - Super. - zastanowiłam się, skąd mogę je mieć. A! Pisałam niedawno opowiadanie o Elsie. Stąd mam te moce. Ujrzałam Winx. Wykorzystałam moce niewidzialności. - Gdzie Elsa? - spytała Bloom. - Nie widzę tu jej - odparła Stella. Poleciały przed siebie. I nagle zobaczyłam coś, czego szukałam od dawna... Ciąg Dalszy Nastąpi Niedługo... ...

005. Mój ask

Jakoś za bardzo czasu nie mam... Testów nie mam za bardzo, ale dziś bardzo źle się czuję i nie mam ochoty pisać. Dzielę się z Wami moim askiem - ask.fm/LinnGirl I... z historii mieliśmy pracę domową - dowiedz się, ile kosztuje kilogram mięsa xD Zapraszam do zadawania pytań i komentowania mojego bloga :) Linn _ 01.2017: L ink do aska jest nieaktywny - wydaje mi się, że jakiś czas temu go dezaktywowałam; nawet jeśli nie, nie udzielam się tam od dawna.